Wpisy archiwalne w kategorii

turystycznie

Dystans całkowity:267.90 km (w terenie 24.00 km; 8.96%)
Czas w ruchu:14:18
Średnia prędkość:18.73 km/h
Maksymalna prędkość:39.60 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:22.32 km i 1h 11m
Więcej statystyk

Gosia

Poniedziałek, 20 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Pojechałem do Gosi dokończyć dzieła naprawy kompa. Po drodze zahaczyłem o Maltę, przejeżdżając "połówkę" okrążenia. Duży wiatr.

Powoli zaczynają mi się już nudzić krótkie dystanse. Czas chyba znowu przejechać "coś" grubo powyżej 50km ;)

Szklarnia i cmentarz

Sobota, 18 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Pojechałem do szklarni podlać doświadczenie, a następnie na cmentarz posprzątać grób. Nic szczególnego, oprócz pogody. Zbierało się na deszcz, ale na szczęście zdążyłem wrócić do domu.

Plewiska

Piątek, 17 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Pojechałem do Piotra na Plewiska, załadowaliśmy się w auto z Jachem i odwiedziliśmy Decathlon w Swadzimiu (kupiłem śpiwór i śledzie do namiotu). Powrót przez Zakrzewo, przystanek przy Chacie Polskiej. No i czekała mnie droga powrotna, tym razem już na rowerze na Łazarz

IOR

Środa, 15 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Jazda do pracy i powrót.

Po wpis

Piątek, 10 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Jazda na uczelnię po ostatni wpis do indeksu z praktyk. Później pokręciłem w stronę Cytadeli, a następnie Malty (odwiedzając przy okazji Gosie). Droga do domu przez ścisłe centrum, w tym Stary Rynek i św. Marcin. Taka spokojna jazda bez szaleństw.

Wypoczynkowo - Strzeszynek

Piątek, 3 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
W sumie z wielkim kręceniem nie miało to nic wspólnego. Dostosowywałem tempo do reszty stawki, kluczem dnia była dobra zabawa nad jeziorem i wypoczynek ;)

Ale zauważyłem tendencję - im wolniej się jeździ, tym człowiek bardziej się męczy :D

Tam i tu

Czwartek, 18 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Pierwotnie chciałem pojechać do Szamotuł, ale już po kilku km wiedziałem, że nie dam rady. Po pierwsze wiał silny i nieprzyjemny wiatr czołowy, po drugie bolała mnie noga, czyli odnowiła się dolegliwość ostatnich tygodni. Skróciłem więc swoje założenia, i po otrzyamniu wpisu z ćwiczeń na uczelni pojechałem nad jez. Kierskie. Zadzwoniłem do brata i umówiliśmy się, że przyjadę do niego. Na Plewiska dojechałem przez Przeźmierowo, Batorowo i Skórzewo. Mieliśmy pojechać na wycieczkę samochodową z Jasiem, ale ten wpadł w sidła pierwszych dziecięcych miłości i przez ponad pół godziny był zajęty sąsiadką rówieśniczką ;)

Ale na szczęście wkrótce sąsiadka się znudziła, zapakowaliśmy Jasia do auta i pojechaliśmy do Puszczykowa ;)

Po egzaminie: odstresowanie

Wtorek, 16 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Po najgłupszym w moim studenckim życiu egzaminie (z łąkarstwa) pojechałem trochę pokręcić nad Maltą. Odprężenie rowerowe się przydało. Przy okazji odwiedziłem ojca w pracy, i przez Winogrady wróciłem do domu.

Deszczowo-miastowo

Piątek, 12 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Przerwa od nauki, trochę też wymuszona. Musiałem pojechać do szklarni podlać doświadczenie. Przy okazji udało mi się uniknąć niezłej nawałnicy z gradem. Chociaż przebywanie w szklarni podczas intensywnego opadu gradu nie było może najszczęśliwszym wyborem, ale na szczęście nic złego się nie wydarzyło ;)

Gdy przestało padać mogłem zrobić kilka zdjęć tęczy i udać się na krótką przejażdżkę. Objechałem Rusałkę, z przykrością patrząc na turystów, którzy nie mieli gdzie schować się przed ulewą. Powietrze było czystsze, przyjaźniejsze. Następnie pokręciłem w stronę Marcelina i stadionu Lecha, wjechałem w Lasek Marceliński, gdzie złapała mnie mżawka. Tym razem ja byłem mokry ;)

Tęcza nad Instytutem Włókien Naturalnych © Publo


Jez. Rusałka po deszczu © Publo


Stadion Lecha - zbliżające się deszczowe chmury © Publo

Strzeszynek - Kiekrz

Wtorek, 26 maja 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Wypad czysto odpoczynkowo-treningowy. Dużo nauki, ostatnie zaliczenia, a w dodatku zbliża się sesja. Trzeba było się trochę odświeżyć, i odchamić :)

Miała mnie złapać burza, ale jej się nie udało.