Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2009

Dystans całkowity:231.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:11:25
Średnia prędkość:20.23 km/h
Maksymalna prędkość:34.80 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:38.50 km i 1h 54m
Więcej statystyk

Strzeszynek - Kiekrz

Wtorek, 26 maja 2009 · Komentarze(0)
Kategoria turystycznie
Wypad czysto odpoczynkowo-treningowy. Dużo nauki, ostatnie zaliczenia, a w dodatku zbliża się sesja. Trzeba było się trochę odświeżyć, i odchamić :)

Miała mnie złapać burza, ale jej się nie udało.

Głuszyna - Tulce - Rataje

Piątek, 15 maja 2009 · Komentarze(0)
Kategoria treningowo
Dosyć krótka i szybka trasa. Z Dębiny wjechałem przez stary most przy torach kolejowych na Starołękę, z której pokręciłem w stronę Głuszyny. Następnie do Tulec i w stronę Poznania. Dojeżdżając na Rataje odbiłem w stronę Malty, żeby spotkać się z Gosią.

Zdjęć brak ;p

Rusałka

Piątek, 8 maja 2009 · Komentarze(0)
Rekreacyjnie, żeby rozprostować kości po wczorajszej jeździe do Iwna ;)

Do Iwna

Czwartek, 7 maja 2009 · Komentarze(1)
Kategoria wyprawy
Powodem aby wybrać się do Iwna był ślub, na który wraz z moją dziewczyną Gosią udaliśmy się dwa dni później. W ramach zapoznania się z drogą, miejscem wesela itp postanowiłem więc wsiąść na rower i pokręcić właśnie tam. Iwno znajduje się bardzo blisko Kostrzyna Wlkp., a znane jest chyba przede wszystkim ze stadniny koni.

Gdzieś nieopodal Puszczykowa Zaborza koło Kostrzyna © Publo


Dzień pod względem pogody był średnio udany. Dosyć spore zachmurzenie i silny wiatr towarzyszyły mi przez cały czas, z tą różnicą, że w drodze powrotnej wiatr miał dosyć mocno z boku, co przy niemałym już wyczerpaniu jazdą powodowało wkurw i myśli typu "nigdy więcej nie wsiąde na rower" ;) Było warto mimo wszystko, a złe myśli szybko się ulotniły.

Pałacyk w Iwnie © Publo


A wesele się udało ;)

Pierwszomajowy rzut na Poznań

Piątek, 1 maja 2009 · Komentarze(0)
Super pogoda, słońce, lekki wiaterek, ciepło! Pojechałem do szklarni podlać swoje doświadczenie magisterskie, a następnie przez Rusałkę i Strzeszyn (ścieżką rowerową) - odbijając na szosę przez Psarskie pokręciłem w kierunku Złotnik (gdzie de facto również znajduje się Stacja Doświadczalna UP, podobnie jak w Przybrodzie). Krajobraz sielankowy, głównie za sprawą znikomego ruchu aut oraz kwitnącego na polach rzepaku.

Jezioro Rusałka © Publo


Rzepak, a w tle kościół w Kiekrzu © Publo


Po krótkim odpoczynku w Złotnikach pojechałem dalej przed siebie, przecinając szosę Poznań-Oborniki i dojeżdżając do granicy poligonu wojskowego. Nie miałem ochoty śmigać dzisiaj przez poligon do Biedruska, ale ten odcinek jest wymarzony dla fanów szosówek - fajny asfalt, teren rzadko uczęszczany przez samochody, więc można dać popalić. Szutrową ścieżką rowerową dojechałem do Suchego Lasu, a później przez Park Krajobrazowy w Morasku na Górę Morasko. Dziwne to może trochę, ale byłem tam poraz pierwszy ;) Widok na północną część Poznania zajebisty - toteż pstryknąłem kilka zdjęć.

Widok na Piątkowo © Publo


Żeby trochę sobie utrudnić życie i wydłużyć trasę po zjechaniu z góry w stronę Piątkowa odbiłem na szosę prowadzącą do Moraska. Na początku trochę żałowałem - gdyż wyrósł mi nie taki znów mały podjazd, ale później było lepiej. W Morasku odbiłem na Radojewo, a z Radojewa na Poznań ;) Przed Poznaniem odbiłem w stronę Umultowa, przejeżdżając obok Wydziału Geografii UAM oraz zahaczając jeszcze o cały Campus Uniwersytecki (aż pozazdrościłem budynków, na UP baza pod tym względem jest bardziej ubogo ;)). Z Campusu drogą rowerową wzdłuż PST dojechałem do ul. Pułaskiego, a następnie cały czas prosto, przez Rondo Kaponiera do domu.