Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2009, Lipiec9 - 0
- 2009, Czerwiec7 - 0
- 2009, Maj6 - 1
- 2009, Kwiecień4 - 0
- 2009, Marzec1 - 0
- 2009, Luty2 - 1
- 2006, Lipiec1 - 1
Dane wyjazdu:
14.90 km
0.00 km teren
00:41 h
21.80 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Gosia
Poniedziałek, 20 lipca 2009 · dodano: 20.07.2009 | Komentarze 0
Pojechałem do Gosi dokończyć dzieła naprawy kompa. Po drodze zahaczyłem o Maltę, przejeżdżając "połówkę" okrążenia. Duży wiatr.Powoli zaczynają mi się już nudzić krótkie dystanse. Czas chyba znowu przejechać "coś" grubo powyżej 50km ;)
Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
17.50 km
0.00 km teren
00:50 h
21.00 km/h:
Maks. pr.:32.20 km/h
Temperatura:21.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Szklarnia i cmentarz
Sobota, 18 lipca 2009 · dodano: 20.07.2009 | Komentarze 0
Pojechałem do szklarni podlać doświadczenie, a następnie na cmentarz posprzątać grób. Nic szczególnego, oprócz pogody. Zbierało się na deszcz, ale na szczęście zdążyłem wrócić do domu. Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
15.30 km
0.00 km teren
00:41 h
22.39 km/h:
Maks. pr.:36.50 km/h
Temperatura:27.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Plewiska
Piątek, 17 lipca 2009 · dodano: 20.07.2009 | Komentarze 0
Pojechałem do Piotra na Plewiska, załadowaliśmy się w auto z Jachem i odwiedziliśmy Decathlon w Swadzimiu (kupiłem śpiwór i śledzie do namiotu). Powrót przez Zakrzewo, przystanek przy Chacie Polskiej. No i czekała mnie droga powrotna, tym razem już na rowerze na Łazarz Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
10.00 km
0.00 km teren
00:29 h
20.69 km/h:
Maks. pr.:30.80 km/h
Temperatura:26.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
IOR
Środa, 15 lipca 2009 · dodano: 20.07.2009 | Komentarze 0
Jazda do pracy i powrót. Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
26.40 km
0.00 km teren
01:25 h
18.64 km/h:
Maks. pr.:39.60 km/h
Temperatura:18.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Po wpis
Piątek, 10 lipca 2009 · dodano: 20.07.2009 | Komentarze 0
Jazda na uczelnię po ostatni wpis do indeksu z praktyk. Później pokręciłem w stronę Cytadeli, a następnie Malty (odwiedzając przy okazji Gosie). Droga do domu przez ścisłe centrum, w tym Stary Rynek i św. Marcin. Taka spokojna jazda bez szaleństw. Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
76.70 km
0.00 km teren
03:29 h
22.02 km/h:
Maks. pr.:39.60 km/h
Temperatura:24.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Czempiń i WPN
Wtorek, 7 lipca 2009 · dodano: 07.07.2009 | Komentarze 0
Dwa dni bez roweru to stanowczo za dużo. Tym bardziej, że przyrzekłem sobie jeździć w te wakacje najwięcej ile się da. Pomysł, żeby jechać do Czempinia wpadł mi do głowy wczoraj - była to kolejna pozycja na mojej liście tras, które chciałem przejechać w tym roku. Znowu niestety nie byłem nastawiony na zwiedzanie, ale pewnie będą jeszcze takie wycieczki w tym sezonie. Jechałem przez Luboń, Łęczycę - ścieżką rowerową do Puszczykowa i Mosiny, a następnie szosą przez m.in Krosno, Drużynę, Pecnę i Stare Tarnowo. Trochę dawał się we znaki wiatr, który hamował mnie w stronę Czempinia (szosa opada tam trochę w dół, a i tak nie udało mi się wykulać więcej niż 20-21 km/h). Nikt chyba nie lubi jeździć pod wiatr..
Kościół św. Michała w Czempiniu© Publo
W samym miasteczku podmuchy tak bardzo nie przeszkadzały. Uzupełniłem płyny, zanotowałem międzyczasy, zrobiłem zdjęcie kościoła św. Michała (strzelista wieża, którą widać już kilka km przed miasteczkiem). I.. Ruszyłem w drogę powrotną, która na szczęście była dużo szybsza ;) Wiatr z tyłu pomagał, i kręciłem średnio 24-26 km/h, co jak na jazdę solo, dla mnie - było wystarczającą prędkością. Zatrzymałem się w Krośnie, żeby w pobliskim markecie (przerażająco pustym pod względem ludzi, a bogatym jeżeli chodzi o towar, i nawet tanim) kupić jakieś picie. Następnie przez Mosinę wjechałem do WPN (podjazd ul. Spacerową, kiedyś mi się lepiej podjeżdżało). Następne kilkanaście minut mineło na pokonywaniu terenowego szlaku przez jez. Kociołek i Góreckie. Krótki odpoczynek w Jeziorach i wio przez Grajzerówkę do Komornik. W sumie myślałem, że trasa będzie krótsza, a okazało się, że byłem bliski przełamania kolejnej 80-ki ;)
Hmm.. Najwyższy czas zabrać się za jakiś grubszy kilometraż ;)
Kategoria: treningowo
Dane wyjazdu:
82.00 km
0.00 km teren
03:39 h
22.47 km/h:
Maks. pr.:42.70 km/h
Temperatura:25.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Pobiedziska
Sobota, 4 lipca 2009 · dodano: 06.07.2009 | Komentarze 0
Koniec ostrego (w moim przekonaniu) rowerowego tygodnia postanowiłem uwiecznić drugą 80-ką. Trasa, którą zamierzałem pokonać była z grubsza przeze mnie opanowana, gdyż wiele razy jechałem nią w poprzednich latach. Tym razem postanowiłem jednak, że pojadę z towarzyszem, jakimś bike brotherem ;) Wiadomo, że w dwójke jeździ się o wiele przyjemniej niż solo. W tym celu umówiłem się z andrew18 nad Maltą i ruszyliśmy w trasę.Prowadziła ona prawie wyłącznie asfaltem (drogi szutrowej było może z 400m). Punktem stycznym całej wyprawy były Pobiedziska, w których to planowaliśmy jedyny większy postój. Trasa wiodła przez Koziegłowy, Mielno, Wierzonkę, Tuczno i Wronczyn, a po przerwie - przez Promno, Górę i Swarzędz. Warunki pogodowe całkiem dobre, chociaż pod koniec czuć było żar lejący się z nieba, no i wiatr trochę bardziej dawał się we znaki.
Byłem zadowolony wrażeniami całego tygodnia. Udało się wykręcić 300km w 5 dni, w tym dwie 80-ki, co jak na razie jest dla mnie sporym osiągnięciem (ale liczę, że będzie lepiej). Andrzej też był zadowolony, przejechał w sobotę ponad 100km :)
Kategoria: treningowo
Dane wyjazdu:
21.90 km
0.00 km teren
01:36 h
13.69 km/h:
Maks. pr.:23.70 km/h
Temperatura:26.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Wypoczynkowo - Strzeszynek
Piątek, 3 lipca 2009 · dodano: 06.07.2009 | Komentarze 0
W sumie z wielkim kręceniem nie miało to nic wspólnego. Dostosowywałem tempo do reszty stawki, kluczem dnia była dobra zabawa nad jeziorem i wypoczynek ;)Ale zauważyłem tendencję - im wolniej się jeździ, tym człowiek bardziej się męczy :D
Kategoria: turystycznie
Dane wyjazdu:
80.40 km
0.00 km teren
03:38 h
22.13 km/h:
Maks. pr.:37.70 km/h
Temperatura:28.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Olpran
Szamotuły
Czwartek, 2 lipca 2009 · dodano: 07.07.2009 | Komentarze 0
Szamotuły są jednym z kilku miasteczek, przez które zazwyczaj przejeżdżam jadąc na wakacje w okolice Puszczy Drawskiej. Być może to było powodem, dla którego postanowiłem pojechać tam rowerem. Trasa częściowo przeze mnie już przejechana dwa lata temu, kiedy jechałem do Objezierza.Pogoda bardzo fajna, słońce, ciepło (a wręcz upalnie), ale całe szczęście na rowerze nie odczuwało się aż tak bardzo tego skwaru. Skierowałem się w stronę drogi rowerowej Rusałka-Kiekrz, w Strzeszynku odbijając na asfaltówkę. I tak przez Kiekrz, aż do Rokietnicy. Odbiłem w stronę Żydowa, słynącego z neoromańskiego kościoła z początku XX wieku. Jego charakterystyczną kopułę widać jadąc pociągiem na trasie Poznań - Krzyż Wielkopolski. Odcinek między Rokietnicą, a Szamotułami - prowadzący m.in właśnie przez Żydowo, ale i Pamiątkowo oraz Baborówko charakteryzuje się dosyć znikomym ruchem samochodowym, co dla miłośnika dwóch kółek jest całkiem satysfakcjonującą informacją :)
Tak jak wspomniałem, do Szamotuł nie pchał mnie tak naprawdę żaden cel, oprócz "zaliczenia checkpointu" i powrotu do domu. Ale może wybiorę się tam kiedyś raz jeszcze rowerem, aby pozwiedzać okoliczne ciekawostki (chociażby zamek Nałęczów Szamotulskich z drugiej połowy XV wieku). Charakterystycznym miejscem jest również elewator zbożowy, który nawet uwieczniłem na zdjęciu ;)

Widok na elewator w Szamotułach© Publo
Powrót bez przygód, w dosyć dobrym tempie (jechałem z wiatrem, a w dodatku miejscami z górki, więc prędkości były ponad przeciętne). W Rokietnicy pojawiły sie drobne problemy z pedałem, który zaczął stukać i chrobotać, ale nie miałem za bardzo czasu na to, żeby do niego zajrzeć. Po krótkim odpoczynku w Kiekrzu (uzupełnianie płynów), ruszyłem do domu dobrze znaną ścieżką rowerową Kiekrz - Rusałka. W Strzeszynku miałem ochotę wskoczyć do wody, ale pojawiające się ciemne chmury na niebie przekonały, że warto wracać do domu. Przy rondzie Przybyszewskiego (w sumie Jana Nowaka Jeziorańskiego od niedawna) zaczeło padać, a później już lać, tak konkretnie. Tak więc na sam koniec zmokłem :)
Kategoria: treningowo
