Pierwszomajowy rzut na Poznań
Piątek, 1 maja 2009
· Komentarze(0)
Super pogoda, słońce, lekki wiaterek, ciepło! Pojechałem do szklarni podlać swoje doświadczenie magisterskie, a następnie przez Rusałkę i Strzeszyn (ścieżką rowerową) - odbijając na szosę przez Psarskie pokręciłem w kierunku Złotnik (gdzie de facto również znajduje się Stacja Doświadczalna UP, podobnie jak w Przybrodzie). Krajobraz sielankowy, głównie za sprawą znikomego ruchu aut oraz kwitnącego na polach rzepaku.


Po krótkim odpoczynku w Złotnikach pojechałem dalej przed siebie, przecinając szosę Poznań-Oborniki i dojeżdżając do granicy poligonu wojskowego. Nie miałem ochoty śmigać dzisiaj przez poligon do Biedruska, ale ten odcinek jest wymarzony dla fanów szosówek - fajny asfalt, teren rzadko uczęszczany przez samochody, więc można dać popalić. Szutrową ścieżką rowerową dojechałem do Suchego Lasu, a później przez Park Krajobrazowy w Morasku na Górę Morasko. Dziwne to może trochę, ale byłem tam poraz pierwszy ;) Widok na północną część Poznania zajebisty - toteż pstryknąłem kilka zdjęć.

Żeby trochę sobie utrudnić życie i wydłużyć trasę po zjechaniu z góry w stronę Piątkowa odbiłem na szosę prowadzącą do Moraska. Na początku trochę żałowałem - gdyż wyrósł mi nie taki znów mały podjazd, ale później było lepiej. W Morasku odbiłem na Radojewo, a z Radojewa na Poznań ;) Przed Poznaniem odbiłem w stronę Umultowa, przejeżdżając obok Wydziału Geografii UAM oraz zahaczając jeszcze o cały Campus Uniwersytecki (aż pozazdrościłem budynków, na UP baza pod tym względem jest bardziej ubogo ;)). Z Campusu drogą rowerową wzdłuż PST dojechałem do ul. Pułaskiego, a następnie cały czas prosto, przez Rondo Kaponiera do domu.

Jezioro Rusałka© Publo

Rzepak, a w tle kościół w Kiekrzu© Publo
Po krótkim odpoczynku w Złotnikach pojechałem dalej przed siebie, przecinając szosę Poznań-Oborniki i dojeżdżając do granicy poligonu wojskowego. Nie miałem ochoty śmigać dzisiaj przez poligon do Biedruska, ale ten odcinek jest wymarzony dla fanów szosówek - fajny asfalt, teren rzadko uczęszczany przez samochody, więc można dać popalić. Szutrową ścieżką rowerową dojechałem do Suchego Lasu, a później przez Park Krajobrazowy w Morasku na Górę Morasko. Dziwne to może trochę, ale byłem tam poraz pierwszy ;) Widok na północną część Poznania zajebisty - toteż pstryknąłem kilka zdjęć.

Widok na Piątkowo© Publo
Żeby trochę sobie utrudnić życie i wydłużyć trasę po zjechaniu z góry w stronę Piątkowa odbiłem na szosę prowadzącą do Moraska. Na początku trochę żałowałem - gdyż wyrósł mi nie taki znów mały podjazd, ale później było lepiej. W Morasku odbiłem na Radojewo, a z Radojewa na Poznań ;) Przed Poznaniem odbiłem w stronę Umultowa, przejeżdżając obok Wydziału Geografii UAM oraz zahaczając jeszcze o cały Campus Uniwersytecki (aż pozazdrościłem budynków, na UP baza pod tym względem jest bardziej ubogo ;)). Z Campusu drogą rowerową wzdłuż PST dojechałem do ul. Pułaskiego, a następnie cały czas prosto, przez Rondo Kaponiera do domu.


