Na Morasko i do Gosi
Środa, 10 czerwca 2009
· Komentarze(0)
Kategoria treningowo
Z braku ciekawszych zajęć i chęci rozprostowania kości pojechałem na małą przejażdżkę. Trasa po części przejechana już w tym roku (Strzeszynek-Złotniki-Morasko). Tym razem na odcinku nieasfaltowym było dużo ciężej - błoto i woda (skutki ostatnich deszczy).
Dojeżdżając do rezerwatu Morasko nie pojechałem w stronę góry, a szosą do wsi, a następnie dalej asfaltem aż do osiedla Sobieskiego. Ścieżką wzdłuż PST dojechałem do Cytadeli, a następnie ulicami nad Maltę. Zaczęło się niepokojąco chmurzyć (ciekawy widok, żałuje że nie miałem aparatu). Gdy dojeżdżałem do Gosi zaczął padać deszcz, ale na szczęście nie zmokłem. Po godzinie - umyty i najedzony wróciłem do domu :)
Dojeżdżając do rezerwatu Morasko nie pojechałem w stronę góry, a szosą do wsi, a następnie dalej asfaltem aż do osiedla Sobieskiego. Ścieżką wzdłuż PST dojechałem do Cytadeli, a następnie ulicami nad Maltę. Zaczęło się niepokojąco chmurzyć (ciekawy widok, żałuje że nie miałem aparatu). Gdy dojeżdżałem do Gosi zaczął padać deszcz, ale na szczęście nie zmokłem. Po godzinie - umyty i najedzony wróciłem do domu :)


